piątek, 28 grudnia 2012

4 ♥

Po owej feralnej nocy obudziłam się w jakimś budynku. Nie byłam dokładnie pewna gdzie się znajduję, bo rolety w pokoju były zasłonięte, a ja nie mogłam nic sobie przypomnieć z wczoraj. Wstałam z łóżka i odsłoniłam okna. Wyjrzałam przez jedno z nich i wtedy poznałam tą okolicę. Na początku myślałam, że śnię, ale gdy do pokoju wszedł ON wszystko zaczęło układać się w logiczną całość.
-Co ja tu robię?-spytałam
-Naprawdę nic nie pamiętasz z wczoraj?-odpowiedział pytaniem na pytanie
-Pomyśl trochę. Jakbym pamiętała to na pewno już dawno by mnie tu nie było. Gdzie jest mój telefon? Muszę zadzwonić do Harrego, na pewno się o mnie martwi.
-No ja bym nie był tego taki pewien. Wczoraj raczej nie krępował się gdy flirtował z jakąś blondynką-powiedział z ironią w głosie
I wtedy wszystko mi się przypomniało, nawet to co zdarzyło się po imprezie i jak tu trafiłam. Na szczęście nie było to nic szczególnego, po prostu wraz z NIM i jego kolegami spędziliśmy czas tak jak za dawnych lat. Potem z racji, że do apartamentu już nie chciałam wracać, ON zaproponował mi nocleg u siebie. Od zawsze podobał mi się JEGO pokój. Białe ściany na których poprzyklejał mnóstwo plakatów, czarne biurko w rogu pomieszczenia i dwuosobowe łóżko nie czyniły z tego pokoju nadzwyczajnego miejsca, ale ważne, że mi się podobało. Jednak najbardziej wartościowa była tu hebanowa szafa znajdująca się przy drzwiach, w niej ON trzymał cały materiał do swojej pracy.
-Wiesz, bardzo Ci dziękuje za to wszystko-zaczęłam
-Cii.. Nie ma za co. Tobie zawsze z chęcią pomogę. Zbieraj się, zawiozę Cię do nich. Jakby co to tu masz mój numer telefonu- podał mi karteczkę- Dzwoń jak będziesz miała jakiś problem, nie musimy znowu tego zaczynać, możemy porozmawiać. Może uda mi się Tobie w jakiś sposób pomóc- skończył swój monolog
-Skąd ta zmiana?
-Po prostu uzmysłowiłem sobie, że jesteś dla mnie strasznie ważna. To nic, że nam nie wyszło. Przyjaciele?-poprosił
-Oczywiście, będę potrzebowała kogoś takiego jak ty- potwierdziłam, po czym mocno GO przytuliłam. Staliśmy tak przez dłuższa chwilę po czym chłopak wziął mnie na ręce i zaczął kierować się ku schodom.
-Ej, puść- rozkazałam MU
-Cieszę się, że Ci się podoba- odparł ironicznie.
Niedługo potem już siedzieliśmy w JEGO samochodzie. Nie rozmawialiśmy, myślałam o tym wszystkim co wydarzyło się tej nocy. Nigdy bym się nawet nie spodziewała, że ten chłopak będzie potrafił się tak zmienić. Jednak moja wyobraźnia szybko powędrowała do tego z czym miałam się zmierzyć. Spojrzałam na telefon, mnóstwo nieodebranych połączeń od chłopaków. Nawet do Harrego. Bałam się co mi powiedzą. Ale to przecież nie moja wina, to nie przeze mnie doprowadziłam się do takiego stanu. Oby tylko nie powiedzieli mojej matce. Pól godziny później staliśmy już pod apartamentem, pożegnałam się z NIM i wyszłam z auta. Jeszcze tylko chwila i zaraz rozpęta się piekło. Nie chciałam tam wracać, jednak musiałam to zrobić. Aby przedłużyć czas nie użyłam windy tylko powoli, zatrzymując się na każdym stopniu wchodziłam po schodach. Jednak dzięki temu zyskałam tylko parę minut czasu i w końcu stanęłam przed drzwiami. Zacisnęłam zęby i nieśmiało nacisnęłam klamkę. Gdy drzwi już ustąpiły, ściągnęłam płaszcz i weszłam do salonu. W środku panowała głucha cisza, jednak nagle usłyszałam czyjeś kroki i przytłumiony głos. Wciągnęłam głośno powietrze i delektowałam się ostatnimi sekundami wolności. Kątem oka zobaczyłam jeszcze, że pomieszczenie było wysprzątane, gdyby mnie tu wczoraj nie było nigdy nie przyszłoby mi na myśl, że była tu impreza. Ktoś już tu był. Zamarłam.
-Gdzie ty byłaś dziewczyno- wrzasnął Lou
-Przez cały dzień odchodzimy od zmysłów gdzie ty możesz być. Mogłeś chociaż zadzwonić. Ale nie, księżniczka martwi się tylko o siebie. Chcieliśmy już dzwonić na policję. Boże, co ja z Tobą mam - przestał mówić i zadzwonił do kogoś
-Tak.Już jest. Wróciła przed chwila. Nie wiem. Wracajcie. Czekamy na was;
Zaraz nam się wytłumaczysz, nie ujdzie ci to bezkarnie. A teraz idź się przebrać, bo nadal masz na sobie ubrania z wczoraj.- rozkazał, nawet na mnie nie patrząc. To już nie był mój Li, ten Louis był na mnie strasznie zły.
Poszłam do pokoju i postanowiłam wsiąść prysznic. Weszłam do łazienki i zmyłam resztki makijażu z wczorajszego dnia. Szybko się rozebrałam, po czym weszłam do kabiny. Czułam ulgę gdy na moje ciało lała się strumieniami gorąca woda. Umyłam jeszcze włosy i wyszłam. Osuszyłam się ręcznikiem i nałożyłam truskawkowy balsam. Wysuszyłam włosy, a na siebie ubrałam leginsy galaxy, jakiś czarny top i do tego trampki w takim samym kolorze. Uznałam, że nie ma sensu się malować, więc tylko pociągnęłam rzęsy tuszem i zrobiłam kreski eye-linerem. W końcu byłam gotowa aby stanąć przed chłopakami. Wyszłam z łazienki. W pokoju, na łóżku zobaczyłam leżącego Harrego.



~Harry~
Byłem wściekły. Jak ona mogła nie wrócić na noc. Strasznie się bałem. Nigdy bym sobie nie wybaczył gdyby nie wróciła. Leżałem na łóżku czekając aż Cat wyjdzie z łazienki. Dopiero co wróciłem, bo od rana jej szukaliśmy. Usłyszałem odgłos otwieranych drzwi i do pokoju weszła ona.
-Czemu mi to zrobiłaś?-spytałem nawet na nią nie patrząc
-Czemu ty mi to zrobiłeś wczoraj?- odpowiedziała pytaniem na pytanie
-Ale o co ci chodzi?- spytałem zdezorientowany
-Myślisz, ze nie widziałam jak flirtowałeś z tą blondynką?- powiedziała z wyrzutem
I nagle zacząłem się śmiać. Zupełnie nie mogłem nad tym zapanować.
-No i z czego się śmiejesz-czułem, że była na mnie zła
-I z tego powodu uciekłaś?
-Nie uciekłam, tylko nie wróciłam na noc.
-To była moja kuzynka. Mogłaś się spytać i nie odwalać tego całego cyrku
-Czyli mnie nie zdradziłeś?
-Nie, nie mógłbym tego zrobić
Przytuliliśmy się. Chyba trochę przesadziłam. Jednak na tym nie był koniec, musiałam przecież przyznać się co robiłam całą noc. Zeszliśmy do salonu gdzie na sofie siedziało 1D i Cal, Harry przysiadł się do nich, a ja zmuszona byłam stanąć na środku. Milczałam parę minut, aż w końcu Zayn chrząknął ostentacyjnie, dając mi znak żebym zaczęła mówić, bo nie chce spędzić całego dnia w domu. Jak go znam pewnie pójdzie do jakiegoś klubu.
-No więc wczoraj poszłam z Patrickiem, nic wielkiego się nie wydarzyło
-Jak możesz mówić, że nic wielkiego się nie wydarzyło, jak byłaś ze swoim byłym chłopakiem i jeszcze nie wiadomo co robiliście - wzburzył się Harry
-Przypomnij sobie co wczoraj powiedziałeś do Cal, a dopiero potem mnie osądzaj. Jakbyście chcieli wiedzieć nic miedzy mną, a nim nie zaszło. Ale tak najlepiej wszystko zwalić na mnie- krzyczałam, po czym uciekłam do pokoju. Nie chciałam już ich dłużej słuchać, miałam dość. Znalazłam torebkę i zaczęłam się pakować. Na pewno nie poproszę żadnego z nich o podwiezienie, pojadę autobusem. Tylko nie mogłam znaleźć jeszcze mojego laptopa. Patrzyłam pod łóżko, gdy ktoś wszedł do pokoju. Nie miałam zamiaru sprawdzać kto to.
-Cat, my chcieliśmy przeprosić za to, co zdarzyło się w naszym pokoju. Wiemy, że gdyby nie my to nie było by tu Patricka i cała sytuacja nigdy by nie miała miejsca- chórem powiedzieli Liam i Zayn
-A ja chciałam cię przeprosić, że wczoraj nie odciągnęłam cię od niego i nie spędzałam czasu z tobą- dodała Cal
-A ja, że pozwoliłem Ci myśleć, że coś mnie z tą blondynką łączyło - na końcu powiedział Harry.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Boże, wyszedł taki krótki, a w zeszycie zapisałam chyba z 10 stron. No ale trudno. Nie podoba mi się, ale obiecałam coś dodać. Wiem, że miało być już w tamten poniedziałek, ale nie dałam rady. No i znowu jest taka sprawa. Zastanawiam się nad zawieszeniem bloga. Wiem, że wielu to nie zmartwi, bo nie mam zbyt dużej ilości stałych czytelników. Tak po prostu myślę, po komentarzach. W sumie nie chodzi głównie o to, że nikt nie komentuje, chociaż było by miło gdyby każdy kto to czyta napisał coś od siebie. Ale znowu o to, że gdy zaczynałam pisać tego bloga, historia wydawała się być świetna. A teraz jest strasznie oklepana. Dziewczyna jakoś poznaje 1D, któryś się w niej zakochuje. No nie wiem. Wyjątek stanowią bromance i z nimi to zupełnie inna historia, są takie szczere i pełno w nich uczuć. A wydaje mi się, że to opowiadanie jest takie zwykłe. Pomysł już miałam , no ale sama nie wiem. Chyba wolę czytać niż pisać. Nie mam pojęcia co zrobię , decyzję zostawiam wam.
Może do zobaczenia ♥

6 komentarzy:

  1. Przepraszam za spam. Cześć. Chciałabym Cię serdecznie zaprosić na nowo założonego bloga, na którym pojawił się już pierwszy rozdział! --> http://love-treachery-disease.blogspot.com mam nadzieję, że przeczytasz, dodasz komentarz, w którym umieścisz swoją opinię a jak Ci się spodoba to zaobserwujesz! -Maya ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny blog! ;)
    Podoba mi się twój styl pisania<3
    Szkoda że rozdzial trochę krótki ale ważne że jest^^
    Mam prośbę;
    NIE ZAWIESZAJ TEGO BLOGAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!♥♥
    Masz talent, nie przejmuj się że nie wiele osób go czyta! To dopiero 4 rozdział! ;* Jeszcze się to rozkręci i pamiętaj NIE WOLNO SIĘ PODDAWAC<3 : ))
    Mam nadzieję że wkrótce pojawi się nowy rozdzial;)
    P.s historia wcale nie jest taka oklepana; *
    Zapraszam także do mnie:
    http://hello-in-my-world.blogspot.com/
    Mam nadzieję ze się spodoba i pozostaiwsz po sobie jakiś ślad;)
    Może obserwacja za obserwację? *.*

    OdpowiedzUsuń
  3. "-A ty? -Odparła nagle.
    -Co ja? -Spytałam nie wiedząc co dziewczyna ma na myśli.
    -Masz kogoś? Podoba Ci się ktoś? -Kiedy to powiedziała od razu chciałam zakończyć ten temat... Nie znam jej za długo, nie potrafię jej mówić o takich sprawach ale ma w sobie coś dzięki czemu mogłabym od razu wyjawić wszystkie swoje najskrytsze tajemnice..."
    Jeżeli chcesz dowiedzieć się o kim mówi jedna z bohaterek zajrzyj na już drugi rozdział na blogu -> http://love-treachery-disease.blogspot.com Mam nadzieję, że przeczytasz go, dodasz komentarz, w którym umieścisz swoją opinię, a jak Ci się spodoba to zaobserwujesz! -Liv

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie tu wpadłam, ale napewno zostanę na dłużej. Postaram się jak najszybciej nadrobić zaległości. Masz unikatowy styl pisania i masę pomysłów :) Jestem ciekawa co dalej się wydarzy:) Gratuluję talentu i życzę weny.
    W wolnej chwili wpadnij do nas i liczę na twój komentarz
    http://turn-back-time-with-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie powinnaś się jeszcze poddawać z tego, co widzę kilka osób chętnie go czyta, a to jest sukces ;) Początki zawsze są trudne! pozdrawiam Shatzi

    Uwaga Spam! Zapraszam na nowy rozdział na http://stories-about-1-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Cześć! Na wstępie chciałabym przeprosić za spam. "Londyn. Jedno z największych miast w Europie które przez cały czas tętni życiem[...]" oto fragment prologu nowego opowiadania. Jeżeli chcesz przeczytać więcej zapraszam na http://mee-you-us.blogspot.com/. Zachęcam do komentowania i wyrażania szczerej opinii oraz jeżeli się spodoba do obserwowania. Jeszcze raz przepraszam za spam :) Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń