Zbliżał się dzień moich urodzin. A najdziwniejsze w tym było to, że wcale na niego nie czekałam. Rok temu, strasznie się zawiodłam, gdy dwie godziny przed przyjęciem mój najlepszy przyjaciel, a za razem kuzyn, zadzwonił, że nie da rady przyjechać, ponieważ ma spotkanie z fankami. No tak, one są ważniejsze ode mnie. Nie tak to sobie wyobrażałam jak wyjeżdżał, widać sława może nieźle namieszać w głowie. Przez cały ten czas, często przeglądałam nasze wspólne zdjęcia, by choć na chwile, przynajmniej w mojej wyobraźni, mieć go przy sobie. Większość z nich wywoływała u mnie śmiech i przywoływała dobre wspomnienia. Z tymi małymi świecącymi kartkami papieru wiązały się przeróżne historie.
- Li i ja, od razu po moim urodzeniu. Wszyscy już wtedy mówili, że będziemy nierozłączni.
- Ja i Li na rowerach- wtedy zjeżdżając z górki wpadłam na niego i nieźle się pokiereszowaliśmy. Nasze mamy dosłownie nas nie poznały, kiedy wróciliśmy do domu.
- Nasza pierwsza kąpiel razem- ciągle nie mogę w to uwierzyć, ale bawiliśmy się w syrenki.
- Mój pierwszy dzień w szkole- przed kolegami udawaliśmy, że jesteśmy razem. Czuliśmy się wtedy tacy dorośli. Niestety naszą sielankę przerwała Pani Dyrektor wołająca Li do klasy i krzycząc, że jego kuzynka na pewno już się w nowej szkole nie zgubi.
- Ja i on z moją mamą- Była tancerką. dość popularną. Zdarzyło jej się wystąpić w teledysku Madonny i w paru innych większych produkcjach. Zawsze chciałam podążyć w jej ślady.
- My razem na wystawie mojego taty- Był malarzem. Otrzymał w prawdzie wiele pozytywnych opinii, ale ja jakoś w jego obrazach nie mogłam doszukać się niczego interesującego. Ale pamiętam, że na tej konkretnej wystawie nie nudziło mi się, tak jak zazwyczaj. Razem z kuzynem wypiliśmy chyba z dwie butelki szampana dla dzieci i udawaliśmy, że jesteśmy pijani. Nie wspominajmy już, że przez przypadek rozbiliśmy jakąś drogą rzeźbę, ekscentrycznego malarza z Filipin. Myślałam że nas tam powiesi, gdy zobaczył co zrobiliśmy
No ale wracając do teraźniejszości. Byłam zwykłą dziewczyną, o zwykłych niebiesko-żółtych oczach, zwykłych brązowych włosach, która bez swojego najlepszego przyjaciela nic nie znaczyła. W prawdzie próbowałam to zmienić, co mi się po woli udawało, ale ot tak nie da się udawać zupełnie innej osoby. Możliwe, że potrzebowałam jakiegoś przełomowego wydarzenia w moim życiu, by stało się one bardziej kolorowe. Nie wyróżniałam się ponad normę. Lubiłam ubierać sukienki, więc w swojej szafie miałam ich całą masę. Najbardziej lubiłam połączenia sukienki z trampkami. Chodziłam na lekcję tańca, co w sumie na początku było połączone z ambicją mojej mamy, ale później polubiłam to. Na tych lekcjach poznałam moją przyjaciółkę Clair, a nawet tańczyłam z nią w jednym zespole. W głowie często miałam szalone pomysły, jednak często brakowało mi kompana do realizowania ich.
19 sierpień. Bradford
Tak, to dziś. Moje urodziny. Zwaliłam z łóżka moje obolałe, po wczorajszym treningu zwłoki i postanowiłam, że z okazji święta zrobię sobie wolne od szkoły. Co prawda dopiero zaczęliśmy do niej chodzić, a ja już nie miałam na to ochoty. Zazdrościłam innym krajom, które wakacje miały jeszcze przez miesiąc. Do życia podtrzymywała mnie tylko wizja dwutygodniowej przerwy w październiku. Ubrałam granatowe spodenki z podwyższonym stanem, a do tego jakąś białą bluzkę z nadrukiem .
W sumie to było mi wszystko jedno bo i tak nie miałam ochoty nigdzie wychodzić. Gdy już zwlekłam się na dół i zjadłam płatki, usłyszałam dzwonek do drzwi. Niechętnie ruszyłam w ich kierunku, po drodze jeszcze ubierając skarpetki i myjąc zęby. Gdy już dotarłam, zamurowało mnie. Za progiem stał on. Uśmiechał się do mnie Miał takie same oczy, w których z radości pojawiły się iskierki. Było dokładnie taki, jakiego go zapamiętałam. Stał tak arogancko trzymając ręce w kieszeni. Stał tak i nie rozumiał jak cierpiałam gdy wyjechał i nie dawał po sobie żadnych znaków życia. Za nim szczerząc się jak debile stali ci cali jego koledzy z zespołu. Naprawdę ich nienawidziłam. Zazdrościłam im, że mieli go prawie na wyłączność, spędzali z nim cały swój wolny czas i zapewne robili z nim te same rzeczy, które robił ze mną. Bałam się, że o mnie już zapomniał i, że oni będą ważniejsi ode mnie. Że będą stali na jego priorytetowym miejscu. To był mój przyjaciel, a nie ich. To ja znałam każdy jego wstydliwy sekret i tak samo on wiedział wszystko o mnie. Nigdy nie krępowałam się w jego towarzystwie. Przy nim czułam się swobodnie. Dla niego nie musiałam się malować ani ubierać modnych ubrań. Dla niego byłam po prostu sobą. Nie musiałam nikogo udawać. Kochałam go jak brata. Jak najważniejszą osobę w moim życiu. Bez niego byłam jak ocean bez wody. Mieliśmy odmienne charaktery, ale mimo tego rozumieliśmy się bez słów.
- Będziemy tak stali i tylko się na siebie patrzyli- powiedział ironicznie, przeciągając lekko co drugą sylabę, przerywając mi moje przemyślenia, dobrze znany mi głos.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wiec jest pierwsza część pierwszego rozdziału :D podzieliłam go na dwie części aby wprowadzić jeszcze ten moment niepewności, kto to może być :D jak myślicie jest to nadal te osoba, którą typowaliście w rozpoczęciu, czy ktoś inny? :D dziękuje za wszystkie komentarze, pod tamtym postem. Naprawdę dużo dla mnie znaczą :D Próbowałam ten rozdział dobrze napisać, żeby was nie zawieść :D podoba się? Cały pomysł na bloga mam już w głowie. Myślę jeszcze trochę nad zakończeniem. Ale w tym pomożecie mi wy, pisząc komentarze, albo nawet zrobię jakieś ankiety :D żeby łatwiej się wam komentowało wyłączyłam kod, który trzeba niekiedy wpisywać po dodaniu komentarzy, i włączyłam dodawanie komentarzy przez anonimy, aby każdy kto nawet nie miał konta, mógł podzielić się swoją opinią :D rozdział na razie jest nudny, bo chciałam w nim opisać główną bohaterkę, myślę, że później wszystko się rozkręci. Będę próbowała zrobić tą część opowiadania krótszą ,a tą po przemianie znów dłuższą i ciekawszą :D teraz ostatnie bardzo ważne pytanie, kogo byście chcieli żeby chodziło o niego w tym opowiadaniu? Nie tak jak myślicie tylko kogo lubicie i chcieli byście widzieć tutaj i kogo polecacie na chłopaka Cat?:D

To tak , Liam to jest jej kuzyna a chłopakiem Cat mógłby być Hazza , i mam do ciebie pytanie jaki typ bloga masz ? to bardzo mnie ciekawi : ) bo też chcę założyć taki jak ty masz do mojego opowiadania : 3
OdpowiedzUsuńChodzi o wygląd ?:D jaki mam szablon?:D
OdpowiedzUsuńciekawie się zaczyna :)
OdpowiedzUsuń+Zapraszam na nowy post na blog www.young-pretty-lovely.blogspot.com gdzie znajduje się informacja o nowym blogu :)
`Blanca
Zapraszam na mojego bloga, jest na nim kolejny rozdział mam nadzieje ,że się spodoba ->http://lookingforlifewithoutemotions.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńPodoba mi się to co piszesz, a i że piszesz tak, że potem przez pół dnia myślę, kim może być ten chłopak, czy to na pewno Liam, a może Louis ;D itd. PODOBA MI SIĘ TO :* Będę tu wpadać, to jest moje gg :43476751 może napiszesz, i będziesz mnie informowała o nowych rozdziałach ? :)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawie się zaczyna...jestem ciekawa dalszych rozdziałów :) Zapraszam do siebie i proszę o zostawienie po sobie śladu :D Jeśli ci się spodoba to proszę dodaj się do obserwatorów lub skomentuj będzie mi bardzo MIŁO !!!!
OdpowiedzUsuńhttp://gotta-be-you-forever.blogspot.com
witam,pojawił się nowy rodział na blogu www.mean-hungry-lovers.blogspot.com , zapraszam serdecznie do czytania i komentowania :) pozdrawiam, `Blanca
OdpowiedzUsuńU mnie nowy rozdział. Uprzedzam -nie wyszedł mi ;<
OdpowiedzUsuńA może lepiej jak podam Ci mój nr gg ?
Usuńfajnie, czekam na kolejny. Zapraszam do mnie xxx
OdpowiedzUsuń